KLAUZULA INFORMACYJNA
w zakresie ochrony danych osobowych przetwarzanych
w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Świeciu 

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i 2  Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 27 kwietnia 2016 r. w  sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), zwanego dalej RODO, informujemy:

  1. Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest: Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu ul. Sienkiewicza 4, tel. 52 333 48 10, faks 52 333 48 15, e-mail kontakt@bibliotekaswiecie.pl
  2. Administrator wyznaczył Inspektora Ochrony Danych z którym można kontaktować się we wszystkich sprawach związanych z przetwarzaniem danych osobowych: tel. 607 753 475, e-mail: daneosobowe24h@wp.pl.
  3. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu możliwości wykonania przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Świeciu ustawowych zadań publicznych oraz realizacji umów.
  4. Odbiorcami Pani/Pana danych mogą być organy publiczne lub podmioty działające w zakresie i celach, które wynikają z przepisów prawa.
  5. Posiada Pani/Pan prawo do:
    - uzyskania od Administratora dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych, chyba że przepisy RODO będą stanowiły inaczej;
    - wniesienia skargi do organu nadzorczego, jakim jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
  6. Jeżeli przetwarzanie danych osobowych będzie odbywało się na podstawie wyrażonej zgody, ma Pani/Pan prawo do cofnięcia tej zgody w dowolnym momencie, bez wpływu na zgodność przetwarzania.
  7. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez Administratora zgodnie z wymogami wynikającymi z przepisów prawa. 

 

A- A A+


SZUKAJ W BIBLIOTECE
książki, multimedia-wszystko w jednym miejscu!



Zmiana języka:

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player
Joomla! Slideshow

e-mail:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
tel. 52 333 48 10

Laetitia Colombani „Warkocz” – splot trzech pasm długich włosów

logo dkk duze

grdorośli 1454x1050

Grudniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu miało charakter świąteczny. To czas, gdy myślimy już o zbliżających się świętach. W tym dniu nie mogło zabraknąć odświętnego wystroju, miłych życzeń, ale i prezentów. Każdy z Klubowiczów otrzymał upominek od Klubowiczki Pani Wiesi, która samodzielnie wykonała szydełkowe ozdoby.  Był to miły akcent naszego spotkania. Następnie przeszliśmy do dyskusji o książce Laetiti Colombani „Warkocz”, – która jest debiutem powieściowym autorki. Laetitia Colombani jest aktorką, scenarzystką i reżyserką. Urodziła się Bordeaux w 1976 roku. Z reżyserowania czerpie wielką przyjemność intelektualną. Natomiast gra aktorska jest dla niej przyjemna również pod względem czysto fizycznym. Zanim zajęła się teatrem klasycznym, zaczynała, jako aktorka w musicalach. Jej debiutancka powieść „Warkocz” okazała się międzynarodowym bestsellerem i została przetłumaczona na 27 języków.

„Warkocz” to niezwykła książka przedstawiająca trzy kobiety, trzy różne światy i trzy życiowe historie. Jedno jest pewne autorka poprzez swoją książkę podejmuje trudny, ale bardzo aktualny temat sytuacji kobiet we współczesnym świecie. Niestety kobiety wciąż doświadczają nierównego traktowania na rynku pracy, bywają ofiarami przemocy i są niedoreprezentowane w życiu publicznym, a co gorsza kobiety są sprzedawane jak przedmioty, wydawane za mąż w wieku 10 lat, a niektóre są palone żywcem lub zmuszane do niewolniczej pracy.

Książka Laetiti Colombani dla Klubowiczów okazała się niezwykle ciekawą i dająca do myślenia lekturą. Przeczytali ją jednym tchem, jak przyznali niektórzy nawet w jeden wieczór. W powieści „Warkocz” śledzimy historię trzech kobiet: Hinduski Smity, dalitki, która jest niedotykalna, czyli poza nawiasem społeczeństwa; młodej Sycylijki Giulii oraz ambitnej prawniczki Sary mieszkającej w Montrealu w Kanadzie. Smita, Giulia i Sara nie żyją na tym samym kontynencie, nie mają tej samej kultury ani tej samej religii, łączy je niesprawiedliwość. Smita mieszka w Indiach, całe jej życie jest bardzo trudne. Podobnie jak jej babka i matka zajmuje się sprzątaniem dołów kloacznych należących do wyższych kast mieszkańców wioski. Pragnie, aby jej córka Lalita miała lepsze życie, zdaje sobie sprawę, że jeżeli nauczy się czytać i pisać to nie będzie żyła tak jak ona na marginesie społeczeństwa. Niestety złe potraktowanie Lality przez nauczyciela w szkole skłania Smitę do ucieczki z wioski. Ryzykuje wszystko, nie tylko własne życie, ale córki i męża. Druga bohaterka Giulia w szybkim tempie musi dorosnąć, poprzez wypadek ojca na jej barkach spoczywa prowadzenie upadającej pracowni perukarskiej ojca. Pracownia Lanfredi została założona przez jej pradziadka w 1926 roku i jest ostatnią w Palermo perukarnią wyrabiająca treski i peruki ze zbieranych włosów. Jej przemiana odbywa się poprzez dwa wydarzenia, utratę ojca i poznanie mężczyzny Kamala. To Kamal, którego darzy uczuciem podsunie jej pomysł uratowania firmy ojca. Niestety projekt ten nie spodoba się jej rodzinie. Według jej matki i siostry Gulia powinna wyjść za mąż za właściciela pobliskiego salonu fryzjerskiego, który od lat się do niej zaleca, a rolą sycylijskiej kobiety, jest prowadzenie domu, posłuszeństwo. Praca i prowadzenie interesów należy do głowy rodziny, czyli mężczyzn. Poprzez portret ostatniej bohaterki – Sary, która przeżywa wielki wstrząs w życiu, według niej precyzyjnie poukładanym, autorka ukazuje jej niełatwą drogę do kariery. Sara każdego dnia musi walczyć o swoją pozycję w branży zdominowanej przez mężczyzn. Poświęca wszystko dla pracy, dom, rodzinę, a nawet zdrowie. Gdy dowiaduje się, że jest chora na raka, jej poukładane życie rozpada się na kawałki. Na przykładzie Sary Laetitia Colombani podejmuje ważny temat odrzucenia osoby chorej przez społeczeństwo. Gdy w kancelarii jej wspólnicy dowiadują się o chorobie, krok po kroku odsuwana jest od spraw, które prowadziła.

Historie opowiedziane w książce splatają się w jedną całość jak tytułowy warkocz, który powstaje z trzech kosmyków włosów. Włosy ofiarowane przez Smitę i jej córkę w świątyni Wisznu przemierzają drogę przez Sycylię - pracownię ojca Giuli do salonu fryzjerskiego w Kanadzie, gdzie trafiają w ręce Saryi tym sposobem splatają losy bohaterek.

„Warkocz” to ukazana determinacja, a szczególnie walka o godne życie. Jak podkreśliły Klubowiczki są to trzy historie, trzy bohaterki i trzy wybory. Każda z nich ma inny cel. Dodały, że bardzo spodobał im się sposób przedstawienia historii. Fabuła tej książki układa się w jeden rytm, przez co czytelnik nie może oderwać się od książki. Klubowiczki przyznały, że autorka poprzez prostą narrację mówi o ważnych tematach. Jedna z Pań doszła do spostrzeżenia, że książka ukazuje również wagę słowa pisanego. Smita wie, że przez naukę pisania i czytania jej córka może liczyć na lepsze życie. Gulia jest zapaloną czytelniczką, każdy wolny czas spędza w bibliotece i na czytaniu książek, zaś Sara dzięki studiom prawniczym stała się wziętą prawniczką. Wniosek nasuwa się jeden, że warto czytać! Z pewnością największe wrażenie na nich wywarła historia hinduski Smity. Wspólnie zastanawialiśmy się czy we współczesnym świecie tak można traktować drugiego człowieka. Dyskusja o książce Laetiti Colombani wywołała temat roli kobiet, które często nie mają takiej siły przebicia, co mężczyźni, podobnie jak prawniczka Sara. To książka, która wzrusza, daje do myślenia i na pewno na długo pozostanie w pamięci. Dodatkowo jest to powieść z otwartym zakończeniem, jak potoczą się dalsze losy bohaterek każdy z nas może tylko snuć w swojej wyobraźni. W epilogu autorka napisała: Jutro zabieram się na nowo do pracy. Przede mną nowe historie. Nowe ludzkie losy. Nowe strony. Być może będą to dalsze losy bohaterek „Warkocza”. 

Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

herbUMik 2012 logo maleNPRC malinowy

Zapraszamy 17 grudnia o godz. 15:30 na spotkanie DKK do biblioteki głównej

Ostatnio zaktualizowane3 1485x1050

Warsztaty DKK „Współczesna literatura norweska”

logo dkk duze

warszt dkk 1680x1050

Tłumaczenie jest głębszą formą lektury…

            Listopadowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu tym razem miało charakter warsztatowy. Gośćmi naszego Klubu były Panie: Karolina Drozdowska, która poprowadziła warsztaty ph. „Współczesna literatura norweska”, adresowane do moderatorów i członków Dyskusyjnych Klubów Książki dla dorosłych oraz Lucyna Partyka, koordynator DKK podregionu bydgoskiego. Przedmiotem naszej dyskusji była powieść „Płyń z tonącymi” Larsa Myttinga. Karolina Drozdowska jest tłumaczką z języka norweskiego, adiunktem Instytutu Skandynawistyki Uniwersytetu Gdańskiego. Przekładem literackim zajmuje się od 2008 roku. Prowadzi własną firmę KADMIUM, zajmującą się tłumaczeniami z języka norweskiego i na język norweski. W pracy naukowej zajmuje się dramatem norweskim, w szczególności twórczością Jensa Bjørneboe. Ma niemal pięcioletnie doświadczenie w pracy w norweskim wydawnictwie, gdzie zajmowała się koordynacją procesu produkcyjnego, wyjaśnianiem kwestii praw autorskich oraz składem i typografią.

            Wstępem do dyskusji o książce „Płyń z tonącymi” było przedstawienie autora. Jak wspomniała tłumaczka: Lars Mytting w Polsce znany jest z powieści „Płyń z tonącymi” oraz „Porąb i spal”, która jest literaturą faktu, dotyczącą drewna, jego produkcji i obróbki. Larsa miałam okazję poznać osobiście przy okazji promocji książki „Płyń z tonącymi”, jest to bardzo charyzmatyczny człowiek. Mytting urodził się w 1968 roku, debiutował jakiś czas temu, napisał trzy powieści, żadna z nich nie była wydana w Polsce. Powieść „Hestekrefter” (Konie mechaniczne) została dobrze przyjęta zarówno przez czytelników jak i krytyków literackich. Książka ta, była najlepiej sprzedającym się debiutem w historii Norwegii. W 2010 roku napisał książkę o drewnie „Porąb i spal”, która w Norwegii odniosła wielki sukces, szacuje się, że egzemplarz tej książki ma u siebie w domu, co piąty Norweg, a sprzedano ponad milion egzemplarzy.

            „Płyń z tonącymi” to książka bliska sercu tłumaczki. Z Klubowiczami chętnie dzieliła się wrażeniami i anegdotami, których doświadczyła podczas tłumaczenia tej powieści na język polski. W czasie jej przekładu była w stałym kontakcie z autorem, który chętnie służył pomocą. Okazało się, że Mytting ma specjalną wersję dla tłumaczy, która opatrzona jest jego komentarzami (ok.750). Współpraca z nim była bardzo ciekawa i niezwykła, podkreśliła K. Drozdowska.  Jako tłumaczka miałam wpływ na zmianę jednego faktu w książce i dotyczył on nazwiska jednej żydowskiej rodziny. W norweskim oryginale brzmiało ono Stanisławski. Tłumaczka napisała do autora, że to nie jest nazwisko, które automatycznie kojarzy się z pochodzeniem żydowskim, więc Mytting po konsultacji zmienił na Sorotzkin, nazwisko to pojawia się w kolejnych wydaniach i przekładach książki. Mytting nad tą książką pracował ponad siedem lat, powstawała ona w kilku wersjach, stąd tak zawikłana historia rodzinna Edvarda, tłumaczka dodała również, że autor jest wielkim pasjonatem: Pasjonuje się nie tylko drewnem i samochodami, ale także maszynami do pisania. Ma ich sporo, a jego książki powstają na maszynie do pisania, jest to proces twórczy trochę nie z naszych czasów, ale autor świadomie rezygnuje z komputera, Mytting twierdzi, że jeśli pisze się na maszynie to trzeba intensywnie myśleć.

„Płyń z tonącymi” jest pełnokrwistą powieścią, gdzie drewno odgrywa ważną rolę, bowiem wplecione jest w fabułę. Jak powiedziała: Jest to powieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, trochę zagadka kryminalna, trochę tajemnica rodzinna, trochę sensacja, trochę powieść psychologiczna, jest wszystkim po trochu, to świadczy o jej wielkiej sile. Uważam, że jest to literatura absolutnie najwyższych lotów. Co w tej książce jest tak niezwykłego? Klubowicze dostrzegli wątek dotyczący I wojny światowej, ziemia, która została po wojnie, orzechowy lasek naszpikowany niewypałami są obrazem grozy tejże wojny. Miejsce opisane w książce jest obrazem, jakie to było potężne zniszczenia, wszystkiego, ludzi, ziemi, drzew. Panie dodały, że my Polacy żyjemy w świadomości traumy II wojny światowej, że gdzieś ta I wojna światowa unika w naszej świadomości. Karolina Drozdowska w pełni zgadza się z tym stwierdzeniem, dodała, że: Wątek II wojny światowej pojawia się w książce za pośrednictwem dziadka Edvarda. Inne jest doświadczenie II wojny w Polsce, a inne w Norwegii i jak bardzo te doświadczenia są nieprzekładalne dla siebie nawzajem. Klubowicze dowiedzieli się również, że: w Norwegii w czasie wojny terroru wobec ludności cywilnej nigdy nie było, uważani byli za rasę nordycką, a naziści byli zachęcani, aby rozmnażać się z norweskimi kobietami, co po wojnie sprawiło, że kobiety te były prześladowane. Był rząd, sprzyjający nazistom. Jest to wieloznaczna część historii, a nam trudno będzie zrozumieć jak wyglądały ich stosunki z okupantem. To był inny rodzaj okupacji, a Norweskie rozliczenia z wojną trwają do dziś. Akcja powieści po części toczy się na Szetlandach, miejscu, które dla Norwegów jest tajemnicze i niezbadane. Autor wspominał tłumaczce, że po ukazaniu się książki Norwegowie zaczęli masowo jeździć i odwiedzać miejsca szklakiem bohaterów. Wspomniała, że: Szetlandy to kraj, miejsce pomiędzy tożsamościami, idealne miejsce dla Edvarda, który szuka odpowiedzi na zagadki z rodzinnej przeszłości. Okazało się, że niektóre Klubowiczki miały okazję odwiedzić kraj fiordów, Panie chętnie dzieliły się wrażeniami z Norwegii, a dla jednej z nich była to podróż sentymentalna, bowiem jej ojciec zginął pod Narwikiem. Podkreśliła, że z dużym zainteresowaniem przeczytała tę książkę. Klubowicze stwierdzili, że mnogość wątków sprawia, że książka nie jest łatwa, ale za to jest bardzo ciekawa i to jest jej dużą zaletą. Powieść Myttinga ich urzekła tajemnicami - tajemnice ludzi, tajemnicza przyroda, to wszystko sprawia, że czytelnik zatraca się w książce, jest to niezwykłe i pociągające. Jedna z Pań stwierdziła, że w książce jest mało o miłości, o uczuciach, brakowało jej romantyzmu. Pewnie wynika to z faktu, że Norwegowie są oszczędni w uczuciach. Karolina Drozdowska podkreśliła, że Mytting sceny erotyczne przedstawiła z wielkim smakiem, w sposób nienachalny i nie wulgarny. Większość Klubowiczów było zdania, że Edvard był emocjonalnie upośledzony, przez fakt, że dorastał bez rodziców i pod wpływem dziadka.

Klubowicze zauważyli, że broń została opisana bardzo precyzyjnie. Tłumaczka podzieliła się uwagą, że o broni nie wie nic, sporo pytań zadała autorowi, również konsultowała się z kolegami męża, którzy zajmują się historią wojskowości. Plastyczność prozy Myttinga, o której mówiła tłumaczka dostrzegli Klubowicze w czasie lektury. Widzieli ten lasek brzozowy nieopodal domu Edwarda, słyszeli jego szum, a także odgłosy pękającego drzewa. Karolina Drozdowska dodała, że pisarz również bardzo plastycznie pisze o jedzeniu, czuć zapach i smak w opisywanych potrawach, a autor znakomicie potrafi pisać nie tylko o doznaniach smakowych, ale i wzrokowych, dotykowych. Jest to zmysłowy akcent w książce. Bardzo precyzyjnie opisane są także sprawy związane z fotografią.

Lektura książki „Płyń z tonącymi” dla Klubowiczów była prawdziwą ucztą literacką. Wywarła na nich ogromne wrażenie, przez co chętnie dyskutowali z naszym gościem. Podobała im się narracja, porównania i przenośnie. Urzekła ich wrażliwość głównego bohatera. Tłumaczka podkreśliła ważną rolę redakcji książki, szczególnie Małgorzaty Jaworskiej, jak powiedziała: To dzięki niej to morze tak płynie, a drzewa tak szumią w powieści. Tłumaczenie jest głębszą formą lektury, a książka Myttinga ukazuje jak pięknie można pisać o drewnie.

Klubowicze chętnie zapytali o pracę tłumacza, jak wygląda warsztat pracy, kto wybiera tłumacza do przekładu książki. Nie zabrakło również rozmowy o czytelnictwie. Okazuje się, że Norwegowie bardzo nas wyprzedzają, są niezwykle oczytanym narodem. Tłumaczka wyjaśniła, że: Ponad 90 % Norwegów przeczytało, co najmniej jedną książkę w roku, z pewnością duży wpływ ma na to protestantyzm, zwyczaj konfirmacji wymaga zdania egzaminu z czytania i pisania, dlatego analfabetyzmu nie ma tam od XIII w. Protestanci zachęcali do czytania pisma świętego, jest to inna religia, tradycja i kultura.

Opowiedziała również o swojej pracy, jako wykładowcy języka norweskiego na Uniwersytecie Gdańskim. Zachęcała do nauki tego języka, bowiem według niej jest to język łatwy do nauczenia, jedynym utrudnieniem jest fonetyka, gramatyka jest prostsza od angielskiej i niemieckiej. Podkreśliła, że niesamowita satysfakcja nauczyciela, jest, gdy student nauczy się języka i widać efekty jej pracy.

Rozmowy Klubowiczów z naszym gościem mogłyby trwać godzinami. Nasze warsztaty zakończyły się obowiązkowym wspólnym zdjęciem, a także przekazaniem pozdrowień dla Larsa Myttinga od naszego DKK. Myślę, że Klubowicze będą niecierpliwie czekać na tłumaczenie na język polski najnowszej powieści Larsa Myttinga – „Siostrzane dzwony”, która podobno będzie pierwszym tomem trylogii.

 

Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

herbUMik 2012 logo maleNPRC malinowy

Zapraszamy 26 listopada o godz. 15:00 na spotkanie DKK w bibliotece głównej

plakat dkk 11 1400x1050

Strona 1 z 39