ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

kontakt@bibliotekaswiecie.pl  facebook   YouTube   Instagram
DKK Recenzje - Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu
DKK Recenzje

DKK Recenzje (18)

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

            

Czerwcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki przy Filii nr 1 w Przechowie poświęcono dyskusji nad książką Tomasza Kieresa pt. ”Historia małżeńska”.

Autor poczytnych, obyczajowych powieści kreowany jest na polskiego Nicholasa Sparksa. Rzadko się zdarza, jak przyznały Panie Klubowiczki, by mężczyzna z taką znajomością panujących emocji pomiędzy małżonkami, pobudzał czytelnika do wzruszeń i refleksji nad życiem. Malwina i Alek to małżeństwo z prawie 30-letnim stażem. Poznajemy ich w momencie wyjazdu córki Pauli na studia do Szwecji. Do tej pory swoją uwagę skupiali na opiece i wychowaniu córki. Kiedy zostali sami ich uczucie jak gdyby nieco osłabło. Teraz dopiero okazało się, że żyli obok siebie , a nie ze sobą. Nadchodzi weekend, podczas którego Malwina i Alek będą starali się zweryfikować uczucia względem siebie. Swoją historię opowiadają czytelnikom naprzemiennie sami bohaterowie. Współczesna akcja przeplatana jest wspomnieniami pary małżonków  z różnych okresów ich znajomości. To historia jakich wiele zdarza się w życiu. Alek i Malwina poznali się na studiach. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Po pewnym czasie zamieszkują razem, na świecie pojawia się ich córka. Ich uczucie było głębokie, choć istniała pewna doza rezerwy  ze strony Malwiny. Teraz, kiedy zostają sami, staje się to bardziej widoczne. Malwina i Alek stoją przed dużym wyzwaniem. Czy nowa rzeczywistość, w której się znaleźli, pozwoli im na odbudowanie dawnego, silnego uczucia? Co zwycięży: czy wieloletnie przyzwyczajenie do siebie, a może odnowione uczucie? Alek w wolny weekend organizuje dla nich wycieczkę w przeszłość. Odwiedzają miejsca, w których bywali jako młodzi i zakochani ludzie. Miejsca, które kojarzą im się z gorącym uczuciem, jednością, zrozumieniem i zaufaniem. Alek jest entuzjastycznie nastawiony do każdej chwili spędzonej razem, Malwina zaś, nieco chłodniej do wszystkiego podchodzi, jak gdyby miała pewne obawy pozostawania z Alkiem sam na sam. On jest motorem odbudowy uczuć w ich związku, Malwina jest nieco sceptyczna, wycofana, nie okazuje takiego entuzjazmu. Tłumaczy to tęsknotą i troską o córkę w Szwecji. Alek wyczuwa, że Malwina nie jest z nim zupełnie szczera, zawsze zostają jakieś niedomówienia. Odnosi wrażenie, że Malwina coś przed nim ukrywa.

Czy taki związek ma jeszcze szansę na przetrwanie? Czy uda się to bohaterom książki? Należy ją po prostu przeczytać z uwagą do końca, bo w nim cała prawda ukryta. Panie Klubowiczki szczerze zachęcają do przeczytania tej pozycji. Nie tylko kobiety, ale również panowie mogliby wiele z niej wynieść.

                                                                                                  Oprac. Izabela Feddek

 

dkk nowe

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

            

           

Roma Ligocka „Siła rzeczy”

 

            W czerwcu podczas spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawialiśmy o książce Romy Ligockiej „Siła rzeczy”. Jej książki „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”, „Tylko ja sama”, czy „Dobre dziecko” stały się bestsellerami, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wielokrotnie nagradzana, przez wiele lat pracowała jako kostiumolog i scenograf w licznych europejskich teatrach, operach, także w filmie i telewizji. Jest też uznaną malarką - jej prace można spotkać w wielu kolekcjach na całym świecie. Autorka dobrze znana jest czytelnikom poprzez jej debiut pisarski, czyli „Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku”, którą napisała po obejrzeniu filmu „Lista Schindlera”, w którym rozpoznała sama siebie w postaci dziewczynki w czerwonym płaszczyku. Książkę „Siła rzeczy” Roma Ligocka pisała w Nicei i Krakowie. Do Francji pisarka wyjechała na początku 2020 roku, by na Lazurowym Wybrzeżu szukać inspiracji i być może śladów po swojej babci, która w 1938 roku spędziła tu pierwsze i zarazem ostatnie zagraniczne wakacje. Dla Romy Ligockiej pobyt zaplanowany na dwa tygodnie niespodziewanie z powodu pandemii zamienił się w trzymiesięczne zamknięcie. To wtedy pisarka stwierdziła, że nastał czas, kiedy wszyscy staliśmy się dziewczynkami w czerwonych płaszczykach.

            „Siła rzeczy” to wyjątkowa, poruszająca opowieść o rodzinnych losach, w czasach współczesnych oraz podczas II wojny światowej. Jak zauważyli Klubowicze narratorkami, a zarazem bohaterkami są Roma Ligocka i jej babka Anna. Wraz z nimi wyruszamy w podróż do Nicei, na Lazurowe Wybrzeże, ale również w przeszłość, do roku 1938, gdzie w Krakowie, spokojnie i szczęśliwie żyje jej żydowska rodzina, a ona sama właśnie przychodzi na świat. Klubowicze podkreślili, że autorka poprzez zapiski w „Pamiętniku Anny Abrahamerowej” poznali zwyczajne życie rodziny żydowskiej, w tym wrażenie domu pełnego ciepła, zapachu smakowitych potraw i ciast. Wraz z rodziną Abrahamerów przemierzali krakowskie ulice i ogrody, poznając zapomniane zwyczaje czy modę z tamtych czasów. Klubowicze stwierdzili, że książka Romy Ligockiej wprowadza w smutek, szczególnie teraz, gdy tak blisko nas, blisko naszych granic trwa wojna. Spora część dyskusji dotyczyła przeżyć bohaterów w przededniu wybuchu II wojny światowej. Klubowicze przyznali się, że czytając tę książkę nie brakowało im wzruszeń i zadumy, szczególnie że doskonale wiemy jak zakończyło się życie wielu żydowskich rodzin.

Książkę Klubowicze ocenili bardzo dobrze, nie tylko ze względu na jej piękne wydanie z wyraźnym drukiem, wzbogaconą zdjęciami z rodzinnego albumu i opisem losów poszczególnych bohaterów, ale szczególnie ze względu na jej wspaniałą formę przekazu, tego, co minęło bezpowrotnie, przemian pokoleniowych i siły rzeczy, które: z pozoru nieważne odrywają nas od smutnych myśli, dodają nam spokoju, dodają sił. Jest to książka, którą warto przeczytać!

moderator Marcin Warmke

 

dkk nowe

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

            

Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Filii nr 1 w Przechowie poświęcono omówieniu debiutu literackiego Marcela Andino Veleza pt. ”Świeccy”. Autor to dziennikarz, etnograf, a także były już wicedyrektor Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Chcąc zaopiekować się chorymi rodzicami zrezygnował z tego stanowiska i stworzył system rodzinnej opieki geriatrycznej. Zanim Panie Klubowiczki miały okazję zapoznać się z tą pozycją, wzięły udział w spotkaniu z autorem w ramach Światowego Dnia książki, zorganizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Świeciu.

Sam autor i prowadzący spotkanie tylko częściowo przybliżyli wszystkim uczestnikom treści zawarte w książce.

Powieść składa się z dwóch części. Jedna, to właściwa treść o współczesnym życiu miasta, druga, to gawędy historyczne nestora rodu – dziadka Henryka. Książkę można czytać w jednym ciągu lub rozdzielając część współczesną od historycznej. „Świeccy” to powieść o rodzinie Świeckich, którzy mieszkają w mieście liczącym ponad 80 tys. mieszkańców. Świecie według Valeza, to miasto uprzemysłowione i nowoczesne. Działają tu m.in. Instytut Rozwoju Regionalnego. Świeckie Radio. Cukrownia, Domy Kultury, Hotel Centralny, linie tramwajowe, Spółdzielnia Mieszkaniowa oferująca tanie lokale itd. To miasto przyszłości, w którym każdy chciałby zamieszkać. Świecie przyciąga mieszkańców nie tylko pobliskich miast (Chełmna i Grudziądza), ale i dalszych (Malborka, Chojnic, Torunia czy Bydgoszczy). Rządzi tu wpływowa i bogata rodzina Świeckich, która oprócz swojej charytatywnej działalności zajmuje się mecenatem sztuki i posiada wiele cennych obrazów w swojej kolekcji. Świeccy, to bohaterowie dobrze wykształceni, majętni, którzy próbują coś zmienić we współczesnej Polsce.    byłaby wolna od wpływu Kościoła na funkcjonowanie kraju. Część historyczna opisuje dzieje przodków współczesnej rodziny Świeckich na przestrzeni wielu wieków. Autor drobiazgowo opisał ich polityczną karierę łącząc z historią Polski. Widać tutaj ogrom pracy, jaką autor wniósł w stworzenie tej części książki. Śledząc losy powieściowych bohaterów można znaleźć elementy współczesnego nam Świecia. Są to rozmieszczone w różnych miejscach miasta kamienne twarze, piekarnia Jarząb i oczywiście Diabelce, jako siedziba rodu Świeckich. Pojawiają się nazwy byłych i istniejących, okolicznych wsi: Przechówko, Konopat, Przechowo, Gródek (elektrownia), Nowe Marzy (autostrada).

Sama wizja fikcyjnego Świecia Paniom Klubowiczkom spodobała się. W takim mieście można przyjemnie mieszkać. Jednak niektóre z Pań przyznały, że nie doczytały książki do końca. Spowodował to natłok informacji , faktów i osób, szczególnie w części historycznej, który gmatwał poruszane wątki. Padła również opinia, że książką może zainteresować się osoba lubiąca historię. Z pewnością nie jest to książka dla każdego czytelnika, ale obraz Świecia, jakim mogłoby być przyciągnie chętnych do jej przeczytania.

Oprac. Izabela Feddek

 

dkk nowe

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

            

Każdy element natury jest ważny!

Maja Lunde „Ostatni”

             Majowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki upłynęło na dyskusji o wyjątkowej książce norweskiej pisarki Mai Lunde zatytułowanej „Ostatni”. Autorka pochodząca z Oslo zadebiutowała książką dla dzieci „Over grensen”, która została oparta na prawdziwych historiach norweskich Żydów podczas II wojny światowej. Jej pierwszą powieścią dla dorosłego czytelnika jest „Historia pszczół”, otwierająca cykl o zmianach klimatycznych. Omawiana przez Klubowiczów powieść „Ostatni” jest trzecią powieścią w tym cyklu, w której po raz kolejny M. Lunde stara się przestrzec ludzkość przed konsekwencjami jej nieprzemyślanych działań. W książce opowiada o wymieraniu koni Przewalskiego, jedynego współcześnie dziko żyjącego gatunku tych zwierząt, nazwanego na cześć Nikołaja Przewalskiego. Koń Przewalskiego, bo to o nim mowa w powieści, pierwotnie występował na stepach Azji Środkowej oraz Mongolii. Niestety na skutek ekspansji człowieka gatunek ten został całkowicie wytępiony na wolności. Dopiero w XX wieku, dokładniej w jego drugiej połowie podjęto starania przywrócenia obecności tego konia w warunkach naturalnych. Współcześnie również występuje po readaptacji, właśnie na pograniczu Mongolii oraz Chin. Niewątpliwie samo przywrócenie naturze tych zwierząt jest sukcesem, nadal jednak jest to gatunek silnie zagrożony całkowitym wyginięciem, o czym należy pamiętać.

            Dyskusja pokazała, że powieść M. Lunde „Ostatni” okazała się bardzo ciekawą lekturą. Jak podkreślili Klubowicze nie jest to tylko powieść o koniach Przewalskiego. Jest to książka o wielkiej pasji, pasji, która ma ogromny wpływ na życie bohaterów powieści. Przeplatające się historie, osadzone w trzech planach czasowych, dają dużo do myślenia o naszej przyszłości. Klubowicze doszli do wniosku, że niestety to człowiek jest największym szkodnikiem przyrody. Nie wiemy, jaki wpływ na przyszłość przyrody będą miały nasze działania i nasze życie. Czy sami uparcie dążymy do samozagłady? Z pewnością książka daje dużo refleksji i zastanowienia się nad naszym życiem, życiem w zgodzie z naturą.  Książka wywarła duże wrażenie na Klubowiczach, podkreślili, że autorka wspaniale przedstawiła relacje międzyludzkie, co sprawia, że powieść czyta się z zainteresowaniem. Podkreślili, że jest to kolejna książka, którą warto przeczytać i jest ona godna polecenia! Proza Mai Lunde tak spodobała się Klubowiczom, że postanowili sięgnąć po jej pozostałe powieści.

moderator Marcin Warmke

 

dkk nowe

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Podczas kolejnego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Filii nr 1 omawiano książkę amerykańskiej pisarki Brit Bennett. Wychowała się w Kalifornii Południowej, uzyskała tytuł magistra sztuk pięknych w dziedzinie literatury pięknej na Uniwersytecie Michigan. Zdobyła Nagrodę Hurston/Wrighta dla ciemnoskórych pisarzy.

Moja znikająca połowa” to opowieść o dwóch siostrach bliźniaczkach. Choć ich dalecy przodkowie byli czarnoskórymi mieszkańcami małej miejscowości Mallard, to obecnie obie mają jasną karnację.

Żyją w czasach segregacji rasowej, gdzie kolor skóry (czarny) prowadzi do wielu upokorzeń i ograniczeń. Chociaż tego problemu siostry nie miały, to Desiree i Stella w wieku 16 lat podjęły decyzję o ucieczce z domu. Wierzyły, że w dalekim świecie osiągną lepszy status społeczny. Ucieczka dawała szansę na odmianę losu. Wybory, których dokonały podczas samodzielnego życia, wpłynęły na ich diametralnie różne dzieje. Podczas pobytu w Nowym Orleanie ich drogi rozeszły się na wiele lat.

Stella, chcąc odciąć się od swych murzyńskich korzeni i marząc o dostatnim życiu wychodzi za mąż za białego mężczyznę. Z tego związku rodzi się córka Kennedy. Stella żyje w ciągłym kłamstwie udając białą. Nie przyznaje się do posiadania jakiejkolwiek rodziny. Boi się opinii publicznej i tego, że kłamstwo na temat jej pochodzenia kiedyś wyjdzie na jaw.

W swoim otoczeniu zachowuje się jak typowa rasistka, czego przykładem jest jej sprzeciw dotyczący kupna domu na osiedlu białych przez czarnoskórą rodzinę.

Desiree wiąże się z czarnoskórym prawnikiem. Po kilku latach wspólnego życia, po urodzeniu córki Jude ucieka przed przemocą domową i powraca do swego rodzinnego Mallard. Zamieszkuje razem z córką u matki, nie zaprzestając w poszukiwaniach swej siostry.

Po kilkunastu latach córki bliźniaczek spotykają się: biała Kennedy i czarna jak atrament Jude.

Śledząc historię sióstr poznajemy różne problemy , które w swej powieści zawarła autorka. Głównym jest rasizm, następnie samotność, nietolerancja, transseksualizm, poszukiwanie własnej tożsamości.

To powieść o poszukiwaniu i podążaniu za marzeniami o własnym miejscu na ziemi. To opowieść o trudnych relacjach rodzinnych i międzyludzkich, o tym, co rzeczywiście w życiu jest najważniejsze.

Panie Klubowiczki uznały temat książki za interesujący, choć forma przekazu, ich zdaniem, jest trochę zawiła. Książka zawiera wiele wątków i różnych bohaterów, co czyni ją tym bardziej ciekawą. Paniom szczególnie podobał się wątek Desiree i Early’ego. Ich znajomość z lat dziecięcych i ta późniejsza w dorosłym życiu jest przykładem ciepłych relacji międzyludzkich.

Panie Klubowiczki zachęcają do przeczytania książki. Jest tego warta.

 

Oprac. Izabela Feddek

 

 

dkk nowe

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

15 lat DKK – jubileusz z książką  „Świeccy”  w tle

 

            26 kwietnia to szczególna data dla Dyskusyjnego Klubu Książki w Świeciu, bowiem tego dnia 15 lat temu odbyło się pierwsze spotkanie naszego klubu. Okazja do świętowania nie byle jaka, dlatego spotkanie rozpoczęliśmy od jubileuszowego tortu, który tradycyjnie rozkroiła Pani Emilia. Nie zabrakło życzeń i oczywiście wielu wspomnień. Klubowicze mieli okazję obejrzeć film „Godzinami o książkach”, prezentujący pierwszy rok działalności DKK w Polsce oraz prezentację zdjęć z naszych spotkań. Naszą piętnastoletnią przygodę literacką rozpoczęliśmy od książki „Lala” Jacka Dehnela. W tym czasie spotkaliśmy się 170 razy i przeczytaliśmy aż 228 książek. Spotkania DKK wśród naszych czytelników cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem, a do DKK należały łącznie 34 osoby, z czego obecnie członkami jest 19 osób. Dobór książek do dyskusji zawsze podyktowany jest gustami literackimi Klubowiczów, ale jesteśmy otwarci na różne gatunki literackie, od książek biograficznych, wspomnieniowych, podróżniczych, reportaży, aż po literaturę beletrystyczną. Wspólnie poznajemy twórczość cieszących się popularnością i mniej znanych autorów. I o to przecież chodzi. Oprócz naszych dyskusji literackich, DKK to również spotkania autorskie z wieloma uznanymi pisarzami, podróżnikami i reporterami oraz osobami związanymi z naszym miastem i regionem, a także udział w warsztatach literackich: poetyckich, czy na temat współczesnej literatury polskiej, austriackiej, norweskiej, oraz literatury islandzkiej. Wspomnieć należy, że nasze dyskusje zaowocowały recenzjami naszej Klubowiczki Pani Wiesławy Richert, które kilkakrotnie zostały nagrodzone w konkursie „Klubowicze do klawiatur!”, organizowanym przez Instytut Książki.

Jak przystało na jubileusz nie mogło zabraknąć upominków dla Klubowiczów. Każdy otrzymał torbę, ołówek i zakładkę DKK. Miłą niespodziankę sprawiła Klubowiczom p. Emilia, która dla wszystkich samodzielnie wykonała zakładki do książek, a moderator dodatkowo otrzymał wianek literacko ozdobiony.

Następnie przyszedł czas na dyskusję o książce. Jubileuszowe spotkanie upłynęło na wyjątkowej lekturze, nie mogło być inaczej. Klubowicze mieli okazję nie tylko przeczytać debiut powieściowy „Świeccy” Marcela Andino Veleza, który do kreacji świata przedstawionego swojej powieści wykorzystał historię i topografię naszego miasta, ale również wziąć udział w spotkaniu autorskim w ramach Światowego Dnia Książki, zorganizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Świeciu. Marcel Andino Velez to bardzo ciekawa postać: etnograf, dziennikarz, menedżer kultury, a obecnie opiekun medyczny i koordynator opieki geriatrycznej. Zrezygnował z funkcji wicedyrektora Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, by opiekować się chorymi rodzicami i stworzyć organizację Młodszy Brat, zajmującą się rodzinną koordynacją opieki geriatrycznej. Jego ojciec pochodził z Ameryki Łacińskiej, z Ekwadoru, stąd obcobrzmiące nazwisko autora. Książka „Świeccy” to współczesna, ale alternatywna saga rodzinna, której akcja dzieje się w miasteczku zarządzanym przez bogatą i wpływową rodzinę miłośników sztuki - Świecckich. W powieściowym Świeciu mamy wszystko: miejsca pracy, tanie mieszkania, nowoczesne muzea, klub w piłkarskiej Ekstraklasie a nawet tramwaje. Zaznaczyć należy, że historia miesza się tu z fikcją literacką i należy pamiętać, że powieść jest baśnią o skrawku Polski, gdzie żyje się łatwiej i piękniej. Klubowicze z dużym zaciekawieniem sięgnęli po tę powieść. Jednych urzekła, pozostali przyznali, że momentami nie czytało jej się łatwo. Osoby, które były na spotkaniu autorskim chętnie dzielili się swoimi odczuciami, za każdym razem podkreślając, że autor wywarł na nich bardzo pozytywne wrażenie, a spotkanie przyczyniło się do innego spojrzenia na „Świeckich”, oczywiście na korzyść. Podkreślili, że książka Marcela Andino Veleza ukazuje współczesne polskie społeczeństwo, takie jakie niestety jest, ale także takie jakie powinno być. Zauważyli, że bardzo ciekawe jest spojrzenie na historię i połączenie jej z życiem bohaterów. Byli pod ogromnym wrażeniem pracy, jaką autor włożył w poznanie historii naszego miasta, a która szczególnie widoczna jest w części zawierającej „Gawędy dziadka Henryka” stanowiąca dodatek historyczny, który można czytać po kolei, ale i osobno. Dlaczego właśnie Świecie stało się bohaterem książki „Świeccy”? Wizyta w Świeciu zainspirowała go do osadzenia fabuły właśnie w Świeciu, a spacer po naszych Diabelcach stworzył w jego głowie pomysł na ród Świeckich. Klubowicze w trakcie lektury wraz z bohaterami kroczyli po ulicach miasta i okolic, choć nie zawsze było to łatwe, bowiem autor trochę mieszkańcom Świecia namieszał. Na zakończenie Klubowicze stwierdzili, że warto było przeczytać tę książkę, chociażby po to, aby przekonać się jak sportretował Świecie w swojej powieści Marcel Andino Velez. Niektórzy zadeklarowali się, że przeczytają ją jeszcze raz, aby bliżej i lepiej przyjrzeć się powieściowym mieszkańcom Świecia.

moderator Marcin Warmke

 

dkk nowe

środa, 09 luty 2022 07:04

Klubowicze zdobywają nagrody

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Miło nam poinformować, że w ramach całorocznego konkursu na recenzję dla klubowiczów skupionych w Dyskusyjnych Klubach Książki, przyznane zostały nagrody za wrzesień, październik, listopad i grudzień 2021 roku. W tym gronie znalazła się nasza Klubowiczka Pani Wiesława Richert, która została nagrodzona za recenzję książki „Bonavia” Dragana Velikicia.
Bardzo się cieszymy i oczywiście gratulujemy!

Poniżej zamieszczamy nagrodzoną relację:


Nic nie jest takie, na jakie wygląda.
„Bonavia” Dragana Velikića jest powieścią bardzo interesującą, choć przejmująco pesymistyczną. Kunsztownie zbudowana fabuła ma charakter wielowątkowy, wydarzenia toczą się w różnych miejscach, które są opisane z topograficzną wiernością. Wraz z bohaterami przebywamy w Belgradzie, Budapeszcie, Wiedniu, podróżujemy między miastami pociągami. Przenosimy się także za wielką wodę, do Ameryki Północnej. Powieść możemy więc zaliczyć do literatury podróżniczej. O wiele ważniejsza jest jednak duchowa podróż wykreowanych przez Dragana Velikića postaci w głąb siebie, w poszukiwaniu własnej tożsamości, miłości, spełnienia, szczęścia. Niestety, żaden z bohaterów nie osiąga celu, wszyscy odczuwają niedosyt i brak, często pustkę i samotność, ich uczucia pozostają niezaspokojone, zranione. Nie znajdują dla siebie roli ani miejsca w otaczającym świecie, rozczarowani swoją twórczością, pracą, związkami, które próbują stworzyć. Pragnąc być z kimś w bliskich relacjach, jednocześnie tęsknią do samotności, mijają lata, zanim stwierdzą, że ich wybór nie jest tym właściwym. Miłość okazuje się niemiłością, rozmowy tylko pozornie są szczere, najczęściej to tylko zagłuszanie tego, o czym należałoby rozmawiać, relacje okazują się pozorne i powierzchowne, między teoretycznie najbliższymi sobie osobami brak szczerego i głębokiego porozumienia. Mężczyźni unikają zaangażowania w roli ojca, kobiety odczuwają lęk przed stałym, długotrwałym związkiem. Bohaterowie nie ujawniają swoich pragnień w rozmowach, poznajemy je z zapisu ich myśli. Tu trzeba wyrazić podziw dla literackiego kunsztu Dragana Velikića. Prowadzi nas przez zakamarki dusz, marzeń, wspomnień, utrzymując spokojny rytm narracji, rozbudzając naszą ciekawość czytelniczą poprzez wątki poboczne i liczne dygresje.
Bohaterowie to mieszkańcy dawnej Jugosławii i współczesnej Serbii, niosą więc bagaż w postaci doświadczenia wojny domowej, rozpadu, pozornie tylko zjednoczonego kraju ,na wiele państw. Bałkański świat jest przedstawiony jako bardzo skomplikowany, ciekawy, bo mozaikowy, ale żyjącym tam ludziom trudno się w nim odnaleźć, określić, przyjąć postawę zapewniającą spokój ducha. Bardziej odległa historia też nie stanowi opoki, gdyż była burzliwa i bolesna dla bałkańskich nacji. Dragan Velikić podejmuje też temat emigracji, tak znany nam, mieszkańcom środkowoeuropejskiego świata. Nie rozwija go szeroko, ale silnie akcentuje niekończące się rozterki emigrantów.
„Przeszłość nie jest taka sama. Bo tu są inni my i inni oni. Tutaj ona nie należy ani do nas, ani do nich. Jest bez kontekstu. Bez hipoteki. Zastygła w samotności. Do tego przyznaje się sama przed sobą przy sporadycznych sobotnich wycieczkach ku uchylonym drzwiom. Nie posiadła tego modelu życia, który kryje się w spełnionym istnieniu, modelu, który powinna była przyjąć, żeby w końcu dotrzeć do celu. (…)
„To prawda, odeszła na stałe, ale poczucia przynależności nie da się zagłuszyć taką decyzją”
Znaczną część powieści „Bonavia” zajmują właśnie monologi wewnętrzne. To one wywołują refleksje czytelnika, stawiają przed nim pytania, na które nie ma oczywistych odpowiedzi. Lubię taką literaturę – mądrą, napisaną kunsztownym językiem, nieoczywistą w swojej treści. Bo przecież nic nie jest takie, na jakie wygląda, bo o innych ludziach wiemy tyle, ile uda nam się dowiedzieć przez uchylone, a raczej przymknięte, drzwi.
Książka Dragana Velikića zachęciła mnie do poznania innych powieści tego serbskiego pisarza. Nie polecę jej jednak komuś, kto źle znosi dramaturgię życia bohaterów, bez szczęśliwego zakończenia, kto szuka w literaturze duchowego wzmocnienia, lepszej strony życia. Mimo, że „bona via” znaczy „dobrej drogi”, życzenie to nie znajduje odzwierciedlenia, ani w przedstawionych losach bohaterów, ani w historii narodów.

Wiesława Richert, DKK w Świeciu

 

 

dkk nowe

czwartek, 28 październik 2021 06:16

Relacja z październikowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Cristina Caboni „Strażniczka miodu i pszczół”

Domenico Starnone „Psikus”

 

Opinia Klubowiczów o książce:

            Październikowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki upłynęło na rozmowie o dwóch książkach: „Strażniczka miodu i pszczół” Cristini Caboni i „Psikus” Domenico Starnone. Naszą dyskusję rozpoczęliśmy od książki „Strażniczka miodu i pszczół”, która przeniosła Klubowiczów w świat pełen zapachów i aromatów. Cristina Caboni urodziła się na Sardynii, obecnie mieszka w prowincji Cagliari z mężem i trójką dzieci. Zanim zaczęła swoją przygodę pisarską, wykonywała zawód, którego nie lubiła. Wraz z mężem stwierdziła, że w życiu należy podążać za marzeniami i tak założyli pasiekę. Obok pszczół jej wielką pasją są róże, które hoduje w różnych odmianach. Zapachy i piękno natury towarzyszyły jej od dziecka, stąd jej debiut literacki zatytułowany „Zapach perfum”. Omawianą w DKK „Strażniczkę miodu i pszczół” można poniekąd uznać za książkę autobiograficzną, bowiem postać głównej bohaterki wzorowana jest na ciotecznej babce autorki, która to zaszczepiła w niej wielką miłość do pszczół. „Strażniczka miodu i pszczół” przenosi czytelnika na zaciszną i urokliwą śródziemnomorską prowincję, gdzie czeka stary kamienny dom i tradycyjna  pasieka wypełniona po brzegi pachnącym i pysznym miodem. Powieść ta, przepełniona jest licznymi retrospekcjami z dzieciństwa bohaterki. Angelica nigdzie nie zdołała zapuścić korzeni, ani z nikim nie chciała się wiązać. Jedynie wśród pszczół czuje się bezpieczna. Jest wędrowną pszczelarką, która pomaga usprawnić pracę uli oraz produkcję miodu. Bezbłędnie rozumie język pszczół złożony z dźwięków i zapachów. Nie tylko rozmawia z pszczołami, ale im też śpiewa. W trakcie spotkania nie mogło zabraknąć rozmowy, na temat jak ważną rolę w naszym życiu odgrywają pszczoły. Dzięki tej lekturze niektórzy Klubowicze postanowili poszerzyć swoją wiedzę na ten temat. Niestety często nie zdajemy sobie sprawy, że świat bez tych bardzo pożytecznych owadów zginie. Fabuła książki toczy się wokół pszczół, ale głównym wątkiem jest opowieść o młodej kobiecie poszukującej szczęścia, miłości i stabilizacji, które próbuje odnaleźć na kameralnej włoskiej prowincji. Klubowicze przeczytali tę pozycję bardzo szybko, niektórzy nawet w dwa wieczory. Jak wspomniała jedna z Pań, w trakcie lektury przeniosła się do czasów dzieciństwa, gdzie spędzała wakacje u dziadków na wsi. Klubowicze podkreślili, że autorka znakomicie przedstawiła opisy przyrody, dzięki którym mogli odczuć zapachy, zobaczyć barwy piękna natury, a nawet poczuć smak miodu. Niestety dla niektórych Klubowiczów powieść okazała się zbyt banalna. Stwierdzili, że fabuła książki jest za bardzo przewidywalna, przeczytali ją, ale nie wywarła na nich żadnego wrażenia. Na temat książki zdania były bardzo podzielone, co sprawiło, że dyskusja była bardzo żywa. Z pewnością dla większości „Strażniczka miodu i pszczół” okazała się ciepłą i kojącą powieścią.

            Po „Strażniczce…” przyszedł czas na dyskusję o książce Domenico Starnone „Psikus”. Domenico Starnone to włoski pisarz, scenarzysta i dziennikarz, urodzony w Saviano, niedaleko Neapolu, pracował w kilku gazetach i czasopismach satyrycznych. Najbardziej cenioną książką jest „Via Gemito”, za którą otrzymał w 2001 roku nagrodę Premio Strega. W swoich powieściach autor konsekwentnie portretuje relacje włoskiej rodziny w oszczędnej prozie domysłów i sugestii. Głównym bohaterem książki jest Daniele Mallarico od lat mieszkający w Mediolanie. Jest ilustratorem książek, który odzyskuje powoli siły po zabiegu chirurgicznym. Jego rysunki zdobiące bajki dla dzieci wygrywały liczne konkursy, a jego samego uczyniły rozpoznawalnym i chętnie zatrudnianym przez wydawców we Włoszech artystą. Niestety ma coraz mniej zleceń, dlatego gdy otrzymuje propozycję zilustrowania ekskluzywnego wydania opowiadania Henry’ego Jamesa, poświęca tej pracy każdą chwilę. W tym trudnym okresie ma zaopiekować się swoim wnukiem Mario. Chłopiec, jak na swój wiek, jest zaskakująco rezolutny, samodzielny i dojrzały. Jego doskonałe maniery, a także umiejętności oraz bogata wyobraźnia i szeroki zasób słownictwa budzą w dziadku podziw, ale również irytację, bowiem nie jest przyzwyczajony do tego, by ktoś krytykował jego twórczość, ale mimo wszystko poddaje się krytyce, pracując na zlecenie. W czasie opieki nad wnukiem Daniele skupia się na przypominaniu sobie tego, co minione, na analizie drogi życiowej i twórczej, ale także interesująco zestawia zderzenia z tym, co zapamiętane: z mieszkaniem mającym dziś inny kształt i z miastem, które w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło, ale było punktem wyjścia ucieczki, poszukiwania nowego życia. Jak przyznali Klubowicze powieść, czyta się bardzo szybko, jednak zmusza ona do myślenia, zatrzymania się na chwilę i przemyślenia. Klubowicze chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami o wychowywaniu dzieci.  Książka Domenico Starnone przypadła im do gustu, niektórzy stwierdzili, że chętnie przeczytają ją ponownie, ale za pewien czas, aby porównać swoje odczucia i wrażenia.       

Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

 

dkk nowe

środa, 29 wrzesień 2021 11:51

Relacja z wrześniowego spotkania DKK

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

 

Riku Onda „Pszczoły i grom w oddali”

             Wrzesień to szczególny miesiąc dla naszej biblioteki, bowiem 24 września Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu obchodziła jubileusz 75-lecia swojej działalności. Przez cały tydzień w bibliotece odbywały się różne wydarzenia, m.in. w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki odbyło się spotkanie z Mariolą Pryzwan autorką wielu ciekawych biografii.

Opinia Klubowiczów o książce:

           Na początku spotkania Klubowicze mieli okazję obejrzeć prezentację multimedialną przedstawiającą 75-letnią historię MBP w Świeciu. Następnie przyszedł czas na dyskusję o książce japońskiej pisarki Riku Ondy „Pszczoły i grom w oddali”. Po wysłuchaniu krótkiego wywiadu radiowego z tłumaczką książki Katarzyną Sonneberg-Musiał, Klubowicze podzielili się swoimi wrażeniami po przeczytaniu książki. „Pszczoły i grom w oddali” jak przyznali, okazała się bardzo ciekawą lekturą. Jest to powieść nie tylko o muzyce, konkursie pianistycznym, ogromnych talentach, ale również o przyjaźni i miłości. Poznajemy wiele osobistych historii uczestników konkursu, ale także osób siedzących po drugiej stronie sali, czyli członków jury. Największą sympatię u Klubowiczów zyskał jeden z bohaterów młody pianista – Jin Kazama. Klubowicze podkreślili, że pisarka wspaniale przedstawiła cechy bohaterów. Perfekcyjnie opisała wszystkie etapy konkursu pianistycznego, a dzięki pięknie poprowadzonej narracji, która krąży wokół muzyki, poczuli się tak, jak by byli widownią na sali koncertowej. „Pszczoły i grom z oddali” to książka pełna muzyki klasycznej, Klubowicze przyznali, że jak ją czytali, w uszach wybrzmiewały im opisywane utwory. Niektórych z nich książka zachęciła do posłuchania niektórych utworów. Dodatkowym atutem jest kod QR zamieszczony na okładce książki. Dzięki niemu czytelnik może odsłuchiwać utwory, które pojawiają się podczas lektury.

            Z pewnością jest to książka nie tylko dla fanów muzyki klasycznej, każdy odnajdzie w niej coś dla siebie. Klubowicze podkreślili, że jest to pozycja, którą chce się czytać dłużej, dłużej z nią przebywać. To historia dla tych, którzy cenią sobie spokojną opowieść i lubią książkę przeżywać. 

            Marcin Warmke

(moderator DKK w Świeciu)

 

poniedziałek, 19 lipiec 2021 11:59

Lipcowe spotkanie klubu DKK w Przechowie

rtw 1427x0 a585b6045477afe56a4eaadd1b29badd1512473590

Dnia 15 lipca w Filii nr 1 w Przechowie odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki (chociaż jeszcze w niepełnym składzie). Panie, które w nim uczestniczyły, były bardzo zadowolone i stwierdziły, że już im brakowało tego typu spotkań.

Omówiono książkę Renaty Kosin pt. „Dziecko z mgły”. To historia kobiety, singielki Alicji, która nieoczekiwanie musi zająć się małą dziewczynką pochodząca ze Stanów Zjednoczonych. Z niezrozumiałych dla niej powodów staje się jej prawną opiekunką.

Początkowo dziewczynka nie wykazuje chęci porozumienia z Alicją. Z czasem zaczyna się przekonywać do niej i opowiada o swoim dotychczasowym życiu.

Zagłębiając się w historię tej relacji, pojawiają się treści dotyczące nurtu New Age i dzieci o nadzwyczajnych zdolnościach (zwane dziećmi z mgły lub „indygo”).

Fabuła staje się zagmatwana, pełna zbiegów okoliczności oraz mało prawdopodobnych zdarzeń. Przeplata się w niej rzeczywistość z metafizyką.

Zgłębiając historię Mii, Alicja sama dowiaduje się wielu rzeczy z własnego życia, dotyczącego śmiertelnego wypadku swoich rodziców.

Autorka wprowadza mężczyzn w otoczenie Alicji. Jest to Dawid, jej dawna miłość i Bartek przyjaciel z dzieciństwa, zwany Bartodziejem, który pomaga jej w rozwiązaniu zagadki tajemniczego pojawienia się Mii.

Jest to powieść nie tylko obyczajowa, ale również zawierająca elementy thrillera, fantastyki i abstrakcji.

Panie klubowiczki stwierdziły, że tego typu treści nie bardzo do nich przemawiają. Preferują literaturę dotycząca problemów życia realnego, rzeczywistego.

Nie oznacza to, że nie zachęcają do czytania tego typu powieści. Wychodzą z założenia, że każda książka znajdzie swoich zwolenników.

Panie wspominały również naszą wspólną koleżankę-klubowiczkę, Wiesię, którą choroba na zawsze zabrała z naszego grona. Chociaż miała kłopoty z poruszaniem się, zawsze z chęcią brała udział w czwartkowych spotkaniach klubu, bez względu na pogodę i porę roku. Niestety, już nigdy na żadne nie dotrze.

Oprac. Izabela Feddek

Spotkanie klubu DKK w filii w Przechowie

Spotkanie klubu DKK w filii w Przechowie

plakat klubu DKK

 

na koniec DKK

 

Strona 1 z 2

Dane adresowe

MBP Miejska Biblioteka Publiczna w Świeciu

ul. Sienkiewicza 4, 86-100 Świecie

NIP: 559-18-84-328

logo glowne.jpg

 

Media